{"id":933,"date":"2021-04-07T21:41:23","date_gmt":"2021-04-07T19:41:23","guid":{"rendered":"http:\/\/beethoven.org.pl\/recenzje\/?page_id=933"},"modified":"2021-04-16T10:57:54","modified_gmt":"2021-04-16T08:57:54","slug":"smierc-i-wyzwolenie","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/beethoven.org.pl\/recenzje\/smierc-i-wyzwolenie\/","title":{"rendered":"\u015amier\u0107 i wyzwolenie"},"content":{"rendered":"<p>Obiecywa\u0142am sobie i Pa\u0144stwu, \u017ce nie b\u0119d\u0119 recenzowa\u0107 streaming\u00f3w wydarze\u0144 muzycznych czasu pandemii \u2013 ze wzgl\u0119du na unosz\u0105ce si\u0119 nad nimi widmo przymusu chwili, przez szacunek do artyst\u00f3w, kt\u00f3rzy pracuj\u0105 w warunkach wykluczaj\u0105cych zar\u00f3wno pe\u0142ne skupienie w\u0142a\u015bciwe sesjom nagraniowym, jak i mo\u017cliwo\u015b\u0107 wzbogacenia swoich interpretacji \u017cywym kontaktem z publiczno\u015bci\u0105, wreszcie dlatego, \u017ce krytyce wci\u0105\u017c brakuje do\u015bwiadczenia i narz\u0119dzi do rzetelnej oceny takich wykona\u0144. Dzi\u015b zrobi\u0119 kolejny wyj\u0105tek, cho\u0107 obietnicy poniek\u0105d dotrzymam. Od pocz\u0105tku przeczuwa\u0142am, \u017ce warunkowe otwarcie instytucji kultury sko\u0144czy si\u0119 wkr\u00f3tce ponownym zamkni\u0119ciem, i to w tym bole\u015bniejszej atmosferze niespe\u0142nionych oczekiwa\u0144. Mimo to mia\u0142am w\u0105t\u0142\u0105 nadziej\u0119, \u017ce jubileuszowy, 25. Wielkanocny Festiwal Ludwiga van Beethovena, tym razem z wyj\u0105tkowo dla mnie ciekawym programem, ob\u0119dzie si\u0119 jednak \u201cw realu\u201d. Zaplanowa\u0142am sobie nawet kilka bardzo ostro\u017cnych wypad\u00f3w poza Warszaw\u0119 \u2013 jak wiadomo, nic z tego nie wysz\u0142o, korzystam wi\u0119c z dobrodziejstw transmisji i retransmisji. I coraz bardziej utwierdzam si\u0119 w przekonaniu, \u017ce pandemia pog\u0142\u0119bia przepa\u015b\u0107 mi\u0119dzy bezkompromisowymi zwolennikami powrotu do utraconej przesz\u0142o\u015bci \u2013 w przypadku muzyki, zw\u0142aszcza operowej, z ca\u0142ym jej blichtrem, przepychem, kultem gwiazd i drobnomieszcza\u0144sk\u0105 otoczk\u0105 towarzysk\u0105 \u2013 a nielicznymi or\u0119downikami wyci\u0105gni\u0119cia trwa\u0142ej nauki z tego kryzysu: wyprowadzenia sztuki wykonawczej na ca\u0142kiem nowe albo dawno zapomniane tory, ucieczki od dyktatu t\u0142umu w stron\u0119 intymnego prze\u017cycia muzycznego: wolnego od bana\u0142u, zmuszaj\u0105cego do refleksji, wymagaj\u0105cego sporej wra\u017cliwo\u015bci i jeszcze wi\u0119kszego wysi\u0142ku intelektualnego.<\/p>\n<p>Kolejny odcinek cyklu \u201cNieznane opery\u201d spe\u0142ni\u0142 moje oczekiwania z nawi\u0105zk\u0105. \u0141ukasz Borowicz zestawi\u0142 ze sob\u0105 dwie kr\u00f3ciutkie jednoakt\u00f3wki, powsta\u0142e w odst\u0119pie kilkunastoletnim, wystawione jednak po raz pierwszy niemal w tym samym czasie, kiedy Europa d\u017awiga\u0142a si\u0119 poraniona z koszmaru Wielkiej Wojny. Dwa dzie\u0142a niezwykle oryginalne, a zarazem skrajnie odmienne pod wzgl\u0119dem muzycznym, prowadz\u0105ce wyrafinowany dialog z przesz\u0142o\u015bci\u0105, cho\u0107 ca\u0142kiem innymi \u015brodkami.\u00a0<i>S\u0101vitri\u00a0<\/i>Holsta powsta\u0142a jeszcze przed katastrof\u0105,\u00a0<em>Sancta Susanna\u00a0<\/em>Hindemitha, kiedy stary \u015bwiat ju\u017c wybuch\u0142, \u017ceby odwo\u0142a\u0107 si\u0119 do s\u0142\u00f3w samego kompozytora. Tw\u00f3rcy obydwu oper odwo\u0142uj\u0105 si\u0119 do \u017ar\u00f3de\u0142, kt\u00f3re najdobitniej przemawia\u0142y do findesieclowej wra\u017cliwo\u015bci \u2013 mi\u0119dzy innymi do muzyki Wagnera \u2013 z t\u0105 jednak r\u00f3\u017cnic\u0105, \u017ce Holst sk\u0142ada\u0142 przesz\u0142o\u015bci ho\u0142d, tymczasem Hindemith bezlito\u015bnie z niej szydzi\u0142.<\/p>\n<p><i>S\u0101vitri\u00a0<\/i>wyros\u0142a z fascynacji Holsta literatur\u0105 i duchowo\u015bci\u0105 Indii, z drugiej za\u015b strony \u2013 z kolejnych, mniej lub bardziej nieudanych pr\u00f3b zmierzenia si\u0119 z form\u0105 operow\u0105. Po kilku podej\u015bciach do operetek w stylu Gilberta i Sullivana Holst po\u015bwi\u0119ci\u0142 sze\u015b\u0107 d\u0142ugich lata na realizacj\u0119 wyj\u0105tkowo ambitnego przedsi\u0119wzi\u0119cia: trzyaktowej, na wskro\u015b wagnerowskiej opery\u00a0<em>Sita<\/em>\u00a0na motywach z\u00a0<em>Ramajany<\/em>, uko\u0144czonej w 1906 roku, przyj\u0119tej do\u015b\u0107 \u017cyczliwie przez koleg\u00f3w po fachu, ale ostatecznie nigdy niewystawionej. W roku 1908, by\u0107 mo\u017ce uskrzydlony nagrod\u0105 dla\u00a0<em>Siti<\/em>\u00a0w konkursie wydawnictwa Casa Ricordi, Holst postanowi\u0142 p\u00f3j\u015b\u0107 za ciosem i napisa\u0107 jednoakt\u00f3wk\u0119 z w\u0142asnym librettem na podstawie opowie\u015bci o wiernej \u017conie, kt\u00f3rej uda\u0142o si\u0119 przechytrzy\u0107 \u015bmier\u0107 i wyrwa\u0107 z jej obj\u0119\u0107 ukochanego m\u0119\u017ca. Tym razem si\u0119gn\u0105\u0142 do\u00a0<em>Mahabharaty,\u00a0<\/em>drugiego z najwa\u017cniejszych hinduistycznych poemat\u00f3w epickich. Ale sta\u0142o si\u0119 co\u015b dziwnego: Holst, kt\u00f3ry do tej pory, jak wspomina\u0142a jego c\u00f3rka Imogen, \u201cjad\u0142 Wagnera, pi\u0142 Wagnera i w ka\u017cdym oddechu zach\u0142ystywa\u0142 si\u0119 Wagnerem\u201d \u2013 tym razem podszed\u0142 do mistrza z Bayreuth niejako z dystansu. Wci\u0105\u017c w Wagnera zas\u0142uchany, zaczerpn\u0105\u0142 od niego pewne koncepcje i wzorce wokalne, ale poza tym odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do niego plecami. Odwo\u0142uj\u0105cy si\u0119 do podobnej idei\u00a0<em>Tristan<\/em>\u00a0nieustannie d\u0105\u017cy do rozwi\u0105zania; w \u201cmodalnej\u201d\u00a0<i>S\u0101vitri\u00a0<\/i>tego ci\u0105\u017cenia nie ma. Zamiast rozbudowanego wst\u0119pu orkiestrowego opera zaczyna si\u0119 niezwyk\u0142ym, politonalnym dwug\u0142osem g\u0142\u00f3wnej bohaterki i \u015amierci \u2013 i podobnie si\u0119 ko\u0144czy, cho\u0107 spokojna ekstaza wychwalaj\u0105cej mi\u0142o\u015b\u0107 S\u0101vitri zn\u00f3w nasuwa dziwne skojarzenia z fina\u0142owym monologiem Izoldy. Holst stworzy\u0142 dzie\u0142o skrajnie intymne, zrealizowane skrajnie intymnymi \u015brodkami (troje solist\u00f3w, \u015bpiewaj\u0105cy bez s\u0142\u00f3w ch\u00f3r \u017ce\u0144ski i kilkana\u015bcie instrument\u00f3w). Opera doczeka\u0142a si\u0119 r\u00f3wnie intymnego, amatorskiego prawykonania dopiero w roku 1916, w \u015brodku wojennej zawieruchy, kiedy po angielskiej ziemi chodzi\u0142a niejedna S\u0101vitri, kt\u00f3rej nie uda\u0142o si\u0119 przywr\u00f3ci\u0107 do \u017cycia poleg\u0142ego w okopach Satyav\u0101na. Jednoakt\u00f3wka Holsta wreszcie trafi\u0142a w sw\u00f3j czas. Pi\u0119\u0107 lat p\u00f3\u017aniej, w 1921 roku, zosta\u0142a wystawiona z sukcesem w londy\u0144skim Lyric Theatre, w fenomenalnej obsadzie, pod batut\u0105 Arthura Blissa, kompozytora m\u0142odszego od tw\u00f3rcy o pokolenie.<\/p>\n<p>W tym samym roku dwudziestosze\u015bcioletni Hindemith, kt\u00f3ry po powrocie z wojny zamieszka\u0142 we Frankfurcie i podj\u0105\u0142 prac\u0119 w tamtejszej operze, przedstawi\u0142 w Stuttgarcie pierwszy cz\u0142on ekspresjonistycznego tryptyku: jednoakt\u00f3wk\u0119\u00a0<i>M\u00f6rder, Hoffnung der Frauen\u00a0<\/i>z librettem Oskara Kokoschki na motywach jego w\u0142asnej sztuki o walce p\u0142ci. Kilka miesi\u0119cy p\u00f3\u017aniej odby\u0142a si\u0119 prapremiera\u00a0<em>Das Nusch-<\/em><em>Nuschi \u2013\u00a0<\/em>brutalnego muzycznego slapsticku z odwo\u0142aniami do commedii dell\u2019arte i birma\u0144skiego teatru marionetek. Hindemith w obydwu utworach natrz\u0105sa\u0142 si\u0119 bezlito\u015bnie nie tylko z Wagnera, ale tak\u017ce Straussa, Regera i Mahlera. Po mistrzowsku operowa\u0142 grotesk\u0105, ironi\u0105, parodi\u0105 i cytatem, pastwi\u0142 si\u0119 nad umar\u0142ym \u015bwiatem z okrucie\u0144stwem i rozpacz\u0105 przedstawiciela pokolenia, kt\u00f3remu tragiczny konflikt zbrojny zabra\u0142 najlepsze lata m\u0142odo\u015bci. Jego wielki talent z miejsca doceni\u0142 Fritz Busch, kt\u00f3ry poprowadzi\u0142 premiery obu przedstawie\u0144. Nawet on jednak nie zdzier\u017cy\u0142 skandalizuj\u0105cego wyd\u017awi\u0119ku trzeciej cz\u0119\u015bci tryptyku \u2013 jednoakt\u00f3wki\u00a0<em>Sancta Susanna\u00a0<\/em>z librettem wojennego poety Augusta Schramma, skupionym wok\u00f3\u0142 fantazji erotycznych m\u0142odej mniszki. Zbulwersowany wizj\u0105 zakonnicy, kt\u00f3ra w przyst\u0119pie niepowstrzymanej chuci zdziera przepask\u0119 biodrow\u0105 z krucyfiksu, kategorycznie odm\u00f3wi\u0142 stani\u0119cia za pulpitem. Pierwszym spektaklem\u00a0<em>Susanny<\/em>, tym razem ju\u017c we Frankfurcie, 26 marca 1922 roku, zadyrygowa\u0142 Ludwig Rottenberg. Premiera zako\u0144czy\u0142a si\u0119 spodziewanym skandalem, ale nawet najbardziej oburzeni krytycy nie byli w stanie powstrzyma\u0107 zachwyt\u00f3w nad geniuszem kompozytorskim Hindemitha. Bogactwo kolorystyczne faktury, odwa\u017cna chromatyka, ekspresja si\u0119gaj\u0105ca granic systemu tonalnego przywodz\u0105 na my\u015bl wstrz\u0105saj\u0105ce opery Franza Schrekera, liryzm niekt\u00f3rych fraz nasuwa paradoksalne skojarzenia z tw\u00f3rczo\u015bci\u0105 Szymanowskiego, skondensowana dramaturgia bezlito\u015bnie obna\u017ca muzyczne wielos\u0142owie poprzedniej epoki.\u00a0<em>Sancta Susanna\u00a0<\/em>do dzi\u015b wzbudza skrajne emocje, niejednokrotnie gor\u0119tsze ni\u017c w przypadku wystawie\u0144\u00a0<em>Ognistego anio\u0142a\u00a0<\/em>Prokofiewa.<\/p>\n<p>Holst w\u00a0<i>S\u0101vitri<\/i>\u00a0pr\u00f3buje doj\u015b\u0107 do \u0142adu z muzyczn\u0105 przesz\u0142o\u015bci\u0105, Hindemith w\u00a0<em>Susannie\u00a0<\/em>karczemnie si\u0119 z ni\u0105 awanturuje. Jestem pe\u0142na podziwu dla Borowicza i jego muzyk\u00f3w, \u017ce zdo\u0142ali ten kontrast dobitnie podkre\u015bli\u0107, a przy tym utrzyma\u0107 zbli\u017con\u0105 temperatur\u0119 narracji w wykonaniach obydwu utwor\u00f3w. Orkiestra Filharmonii Pozna\u0144skiej i Pozna\u0144ski Ch\u00f3r Kameralny maj\u0105 ju\u017c spore do\u015bwiadczenie w pracy pod t\u0105 batut\u0105 w pandemicznym dystansie, mi\u0119dzy innymi po ubieg\u0142orocznych do\u015bwiadczeniach wyniesionych z\u00a0<em>Faniski<\/em>. To samo dotyczy solist\u00f3w, kt\u00f3rym uda\u0142o si\u0119 stworzy\u0107 przekonuj\u0105ce postaci zar\u00f3wno w\u00a0<em>Susannie\u00a0<\/em>(Katarzyna Ho\u0142ysz w partii tytu\u0142owej, Anna Bernacka jako Klementia i Anna Luba\u0144ska w partii Starej Zakonnicy), jak i w\u00a0<i>S\u0101vitri<\/i><em>.\u00a0<\/em>Bardziej mi jednak przem\u00f3wi\u0142a do wyobra\u017ani obsada jednoakt\u00f3wki Holsta, z ol\u015bniewaj\u0105co swobodnym, urodziwym mezzosopranem Justyny O\u0142\u00f3w, potoczyst\u0105 tenorow\u0105 fraz\u0105 Krystiana Krzeszowiaka w partii Satyav\u0101na i wybitnie \u201cfonogenicznym\u201d barytonem Mariusza Godlewskiego, kt\u00f3ry wcieli\u0142 si\u0119 w pokonan\u0105 \u015amier\u0107.<\/p>\n<p>Mo\u017ce i dlatego, \u017ce\u00a0<i>S\u0101vitri<\/i>\u00a0okaza\u0142a si\u0119 w og\u00f3lnym rozrachunku bli\u017csza mojej wra\u017cliwo\u015bci. By\u0142a kiedy\u015b poetka, zapomniana nie tylko przez czytelnik\u00f3w, ale i wielu literaturoznawc\u00f3w. Nazywa\u0142a si\u0119 Anna Zahorska i cz\u0119\u015b\u0107 swoich utwor\u00f3w podpisa\u0142a pseudonimem Savitri. W 1924 roku w \u201cMoim pisemku\u201d opublikowa\u0142a wiersz dla dzieci\u00a0<em>O kr\u00f3lu le\u015bnym<\/em>. Poetycki dialog mi\u0119dzy synkiem a mam\u0105 zaczyna si\u0119 tak: \u201c<span dir=\"ltr\">Mamusiu, nudno; na wojnie<\/span><span dir=\"ltr\">\u00a0ostatni pad\u0142 szeregowiec.<\/span><span dir=\"ltr\">\u00a0Nie dasz mi pisa\u0107 spokojnie?<\/span><span dir=\"ltr\">\u00a0Nie, lepiej bajk\u0119 opowiedz\u201d. W trudnych czasach warto opowiada\u0107 trudne i okrutne bajki: o \u015bmierci, niespe\u0142nionych pragnieniach, ale i pot\u0119dze mi\u0142o\u015bci. Kiedy zgroza przeminie, \u0142atwiej b\u0119dzie zrozumie\u0107 nowy, oby m\u0105drzejszy i bardziej wsp\u00f3\u0142czuj\u0105cy \u015bwiat.<\/span><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><a href=\"https:\/\/atorod.pl\/?p=5663\">\u015amier\u0107 i wyzwolenie \u2013 Upi\u00f3r w operze (atorod.pl)<\/a><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Obiecywa\u0142am sobie i Pa\u0144stwu, \u017ce nie b\u0119d\u0119 recenzowa\u0107 streaming\u00f3w wydarze\u0144 muzycznych czasu pandemii \u2013 ze wzgl\u0119du na unosz\u0105ce si\u0119 nad nimi widmo przymusu chwili, przez szacunek do artyst\u00f3w, kt\u00f3rzy pracuj\u0105 w warunkach wykluczaj\u0105cych zar\u00f3wno pe\u0142ne skupienie w\u0142a\u015bciwe sesjom nagraniowym, jak i mo\u017cliwo\u015b\u0107 wzbogacenia swoich interpretacji \u017cywym kontaktem z publiczno\u015bci\u0105, wreszcie dlatego, \u017ce krytyce wci\u0105\u017c brakuje [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-933","page","type-page","status-publish","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/beethoven.org.pl\/recenzje\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/933","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/beethoven.org.pl\/recenzje\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/beethoven.org.pl\/recenzje\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beethoven.org.pl\/recenzje\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beethoven.org.pl\/recenzje\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=933"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/beethoven.org.pl\/recenzje\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/933\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":939,"href":"https:\/\/beethoven.org.pl\/recenzje\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/933\/revisions\/939"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/beethoven.org.pl\/recenzje\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=933"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}