Beethoven Ludwig van – Sonata A-dur na fortepian i wiolonczelę op. 69

Ludwig van Beethoven (1770-1827)
Sonata A-dur na fortepian i wiolonczelę op. 69

Pięć sonat wiolonczelowych Beethovena powstało w latach 1796-1815, kiedy w jego twórczości dokonywały się zmiany stylistyczne prowadzące do krystalizacji stylu indywidualnego. Już samo przeznaczenie sonat „na fortepian i wiolonczelę” było aktem innowacji: Beethoven chciał podkreślić, iż nie traktuje fortepianu jako instrumentu akompaniującego, lecz na równych prawach z wiolonczelą. Śladem tym poszedł Brahms, u którego oba instrumenty stały się typowo romantycznymi przekazicielami „mowy uczuć”.
Sonata A-dur na fortepian i wiolonczelę rodziła się w latach 1807-08, w bliskim sąsiedztwie Symfonii pastoralnej. Dedykowana została baronowi Ignazowi Freiherrowi von Gleichensteinowi, wiolonczeliście-amatorowi, przyjacielowi kompozytora. Beethoven skorzystał w tej Sonacie z doświadczeń Józefa Haydna, dla którego ideałem kameralistyki stała się błyskotliwa konwersacja instrumentów, nakierowana na zgodną wymianę myśli i zdrowe współzawodniczenie.
∙ Część pierwsza, Allegro ma non tanto, rozpoczyna się od solowego śpiewu wiolonczeli (dolce), od której fortepian przejmuje liryczny ton tematu czołowego. Zgodnie z obowiązującą u Beethovena zasadą dialektyki muzyka zmienia jednak swe oblicze na burzliwe (a-moll), aby powrócić do nastroju pogodnej liryki w drugim temacie (E-dur). Architektonika tej części wpisana została w tradycyjny model sonatowy o układzie komponentów: ekspozycja, przetworzenie z nowym śpiewnym tematem, repryza i koda. Na tym modelu bazuje też finał Sonaty.
∙ U podstaw dramaturgii Scherza. Allegro molto znalazła się opozycja trybów (dur-moll) i charakterów. Tryb minorowy (a-moll) związany został z ostro (dzięki synkopom) wyprofilowaną rytmiką; tryb majorowy (A-dur) – sprzężony z quasi-ludowym (burdony i ostinata w fortepianie) i quasi-hymnicznym wyrazem (melodia wiolonczeli).
∙ Liryczne Adagio cantabile (ujęte z zgrabny okres muzyczny), które jest wstępem do Allegro vivace, zapowiada romantyzm – epokę pieśni. Beethoven porzuca jednak sferę liryki, przechodząc do akcji muzycznej (pyszne chromatyzmy w przetworzeniu!), w której instrumenty czerpią radość z koncertowania, przypieczętowując porozumienie w brawurowej kodzie.

Małgorzata Janicka-Słysz