Przez dziesięciolecia krakowski dom Elżbiety i Krzysztofa Pendereckich był czymś więcej niż prywatną siedzibą kompozytora i ambasodarki polskiej kultury. Pełnił funkcję nieformalnego salonu — miejsca spotkań artystów, ludzi kultury i przedstawicieli różnych środowisk twórczych.
Istotą była rozmowa: swobodna, erudycyjna, przekraczająca granice dyscyplin, języków i narodowych doświadczeń.
Spotkania przeradzały się w przyjaźnie, przyjaźnie we współpracę, a z czasem w przedsięwzięcia pozostawiające trwały ślad w życiu muzycznym.
Elżbieta Penderecka miała niezwykły dar łączenia ludzi. Potrafiła być jednocześnie gospodynią, dyplomatką i menedżerką. Jej energia, konsekwencja i znajomość międzynarodowego świata sztuki pomagały urzeczywistniać zamierzenia, które innym wydawały się niemożliwe. Z czasem zbudowała własną, niezależną pozycję jako organizatorka festiwali, promotorka polskiej kultury i opiekunka artystycznych talentów.
Krzysztof Penderecki wnosił do tego świata autorytet jednego z najważniejszych kompozytorów swojej epoki, ale także rozległość zainteresowań humanisty, dla którego muzyka stanowiła część większego porządku, obok literatury, historii, religii, architektury i natury.
Tworzyli parę opartą na głębokim dopełnieniu. On komponował, dyrygował i budował własny język muzyczny. Ona tworzyła przestrzeń, w której jego dzieła mogły zaistnieć, a zarazem rozwijała własne przedsięwzięcia artystyczne. Razem reprezentowali polską kulturę z naturalnością ludzi, którzy nie musieli przekonywać świata o jej wartości.


