Impresariat

„Stabat Mater”

„Stabat Mater” Gioacchina Rossiniego, „Chrystusa na Górze Oliwnej” Ludwiga van Beethovena – tym razem na estradzie Filharmonii Narodowej czeka nas nastrój religijnej zadumy. Wystąpi Orkiestra Akademii Beethovenowskiej, Chór Polskiego Radia, Górecki Chamber Choir i międzynarodowi soliści pod batutą Rolfa Becka.
Dzieło oratoryjne króla opery nie mogło zostać przesiąknięte muzyką z teatru seria i buffa. Przez to, jak wskazuje w programie Michał Gronowicz, powielane są zarzuty, jak te wypowiedziane przez Wagnera, że „w Stabat Mater muzyka nie jest dostosowana do słów”. Dzieło powstało w późnym okresie twórczości kompozytora. Chociaż spotykamy w dziele tak charakterystyczne dla jego stylu chóry męskie lub ansamble a cappella, to jednak użyte są one w sposób, jakiego nie znajdziemy w żadnej z jego oper („Eja, Mater” i „Quando corpus morietur”). Arie są bardziej stonowane, bardziej regularne. Zdobnictwo i koloratury są w nich prawie całkowicie wyeliminowane („Pro peccatis”), pozostaje natomiast tak znamienna dla muzyki Rossiniego piękna melodyka („Fac ut portem”). Charakterystyczne dla muzyki włoskiej gwałtowne, nieco teatralne wyrażanie emocji zostało ograniczone do kilku miejsc i powierzone głównie orkiestrze.
Beethoven – gigant symfoniki i muzyki kameralnej, więc muzyki świeckiej – nie ma w swym dorobku wielu dzieł religijnych. Nie stronił jednak od nabożności; jak przypomina w programie Małgorzata Janicka-Słysz, w „słynnym dramatycznym w wyrazie Testamencie z Heiligenstadt w roku 1802 napisał m.in.: Boże, Ty patrzysz w moją duszę, Ty ją znasz; Ty wiesz, że mieszka w niej miłość bliźniego i chęć czynienia dobra””. W dorobku kompozytorskim Beethovena „Chrystus na Górze Oliwnej” (1803) samotnie reprezentuje gatunek oratorium. Libretto, oparte na parafrazach z Ewangelii, napisał Franz Xaver Huber. W centrum narracji umieścił uczucia Jezusa w momencie przełomu, jakim jest Jego modlitwa w Ogrójcu. Uczucia te przechodzą metamorfozę: od tonu skupionej modlitwy i strachu po decyzję przyjęcia na siebie posłannictwa zbawienia świata („Nie moja, ale Twoja wola niech się stanie”). W akcji biorą udział trzy postacie: każdej przypisany został inny rodzaj głosu i odmienny genre wyrazowy. Jezus (tenor, a nie jak w tradycji pasyjnej – bas) – wypowiadający się w uśpiewnionych recytatywach i ariach – symbolizuje dostojeństwo. Przeciwieństwem jest Piotr (bas) – gniewnie występujący w obronie swego Nauczyciela. Przydzielony mu został wyraz wzburzony, odsyłający ku tradycji concitato. Serafin (sopran), pełni rolę posłańca-mediatora: przybywa z racją wyższą i łagodzi emocje przeciwstawne.
W partiach solowych usłyszymy takich śpiewaków, jak Simona Šaturová (sopran), Lucia Duchoňová (mezzosopran), Corby Welch (tenor), Burak Bilgili (bas-baryton), towarzyszyć im będą Chór Polskiego Radia (Szymon Wyrzykowski – przygotowanie), Górecki Chamber Choir (Włodzimierz Siedlik – przygotowanie) oraz Orkiestra Akademii Beethovenowskiej prowadzona przez Rolfa Becka.

powrót do listy recenzji

VI Festiwal kompozycji romantycznych

Następny