Impresariat

Ruch Muzyczny 3.04 Michał Klubiński

W cyklu zapomnianych arcydzieł operowych, przygotowywanym od 15 lat na Festiwal Beethovenowski przez Łukasza Borowicza, zabrzmiały w tym roku dwie francuskie XX-wieczne jednoaktówki: Socrate (1918) Erika Satiego oraz Alexandre bis (1937) Bohuslava Martinů. Różniły się one znacząco charakterem, wyrazem i zagospodarowaniem środków.

Utwór Satiego to monodram na tenor i orkiestrę kameralną (pojedyncza obsada drzewa, smyczki, harfa, kotły), przedstawiający w trzech częściach historię życia Sokratesa, widzianą oczywiście wedle kanonicznych tekstów antyku – dialogów Platona. Dzieło zapowiada wielki przełom, jaki dokona się w międzywojennej adaptacji antycznych wątków, z Królem Edypem Strawińskiego na czele. Partię solową kreował w nim Eric Huchet, współpracownik między innymi Marca Minkowskiego, towarzyszyła mu orkiestra Filharmonii Poznańskiej. Muzyka Satiego wyróżnia się delikatnym akompaniowaniem statycznie pojmowanemu tekstowi. Oszczędna, bardzo surowa, czasami bezradna wręcz instrumentacja obleka harmonie krążące wokół późnego Debussy’ego i Honeggera, eksponuje powtarzające się moduły rytmiczne, które tylko wzmacniają delikatne poruszenia subtelnej francuszczyzny. Wstrząsająco proste opisanie śmierci Sokratesa w finale, mimo nie najlepszych walorów swojego głosu, znakomicie przedstawił Huchet.

Fot. Bruno Fidrych

W drugiej części, dla kontrastu, mieliśmy do czynienia z pyszną, neoklasyczną, w wartkim, błyskotliwym, polistylistycznym idiomie komedią małżeńską Martinů, w której mąż dla zdemaskowania niecnych intencji żony przebiera się za swojego kuzyna z Ameryki i osiąga tym samym sukces jako kochanek. Można podziwiać bogactwo i zgrabność tej muzyki (przewyższającej zdecydowanie nasze rodzime próby w tym gatunku), oscylującej wokół politonalności i diatoniczności Strawińskiego, unerwionej tkanki rytmicznej, bogatej, choć selektywnej instrumentacji, wpływów varieté i jazzu, ze znaczącą rolą wirtuozowskiego fortepianu (znakomity Tomasz Sośniak). Łukasz Borowicz tradycyjnie prowadził rzecz bardzo popisowo, a świetne kreacje stworzyli wszyscy soliści: Natalia Rubiś (Armande) i Eric Huchet (Oscar) oraz uczestnicy Akademii Operowej TW–ON: Dominika Stefańska (Philomène), Adrian Janus (Alexandre) i Jan Kubas (Portret).

powrót do listy recenzji

VI Festiwal kompozycji romantycznych

Następny