Impresariat

Hiszpański pianista, izraelska orkiestra

Sobotni wieczór należał do czołowej izraelskiej orkiestry – Israel Camerata Jerusalem pod kierunkiem Avnera Birona. Muzycy przedstawili zróżnicowany program, na których złożyła się „Chaccone in memoriam Giovanni Paolo II” Krzysztofa Pendereckiego, „Homage to Mendelssohn” współczesnego kompozytora Menachema Wiesenberga, a na koniec IV Symfonię B-dur Ludwiga van Beethovena. W tej orkiestrze najbardziej podoba mi się grupa instrumentów dętych drewnianych, aczkolwiek orkiestra Birona jest uniwersalna. Dwa utwory – Penderecki i Wiesenberg – były skomponowane na orkiestrę smyczkową. „Chaccone’a” w jej wykonaniu była przepełniona smutkiem, jakimś rodzajem rezygnacji wobec spraw ostatecznych. Być może odbiór ten narzuciła mi dodatkowo podana publicznie tuż przed koncertem wiadomość o śmierci Roberta Salisza, przez wiele lat jednego z głównych producentów Wielkanocnego Festiwalu Ludwiga van Beethovena i współpracownika Elżbiety Pendereckiej. 

Solistą wieczoru był hiszpański pianista Juan Perez Floristan, ubiegłoroczny zwycięzca Konkursu Pianistycznego im. Artura Rubinsteina w Tel Awiwie, laureat głównych nagród na konkursie Santander i berlińskim Steinwayu. Hiszpan wykonał Koncert fortepianowy d-moll KV 466, mroczny, tajemniczy, niepokojący, a w środkowej części – niewypowiedzianie piękny. W emocjonalnym nasyceniu interpretacji Floristanowi bardzo pomogła orkiestra pod dyrekcją Avnera Birona. W części trzeciej pianista sięgnął po kadencję napisaną przez wielkiego pianistę Andrasa Schiffa, opartą na tematach z uwertury do opery „Don Giovanni” Mozarta. Charakterem pasująca do wymowy Koncertu d-moll (uwertura również skomponowana jest w d-moll), a na dodatek delikatny ukłon w stronę koncertu z dnia poprzedniego i wykonania innego niż Mozartowskiego „Don Giovanniego” (opera Giuseppe Gazzanigi pod dyrekcją Łukasza Borowicza).

Na bis Juan Perez Floristan wykonał „Moment Musical” op. 94 nr 3 w tonacji f-moll. 

Anna S. Dębowska

Sobota, 9 kwietnia 2022, godz. 19:30, Filharmonia Narodowa w Warszawie

powrót do listy recenzji

VI Festiwal kompozycji romantycznych

Następny